Wiem,
czego tak naprawdę w tej chwili potrzebuję. Chcę, żeby mnie ktoś porządnie
zerżnął. Pieprzyć się przez całą noc – tego właśnie mi teraz potrzeba.
Zero
inwencji twórczej. Chcę się tylko pieprzyć jak królik. Albo jak kot w marcu.
- Cześć, jestem Marek… jestem dość
spontaniczny… Czy mam szansę na numer telefonu?
Przystojny
i wysoki. Właściwie… czemu nie…przecież chciałam…
- Magda, tak?
- Skąd wiesz?!
- przed chwilą mi powiedziałaś…
Kurwa,
chyba mam manię prześladowczą.
Umówię
się z nim. co tam. Niech mnie nawet zabije. Zgwałci i zabije. Albo zabije i
zgwałci. Całe życie trzymałam cnotę dla facetów, którzy nie byli jej warci.
- Mam nadzieję, że nie jesteś jakimś
psychopatycznym mordercą?
- nie. Tylko gwałcicielem.
W
przedpokoju przyciągnął mnie do siebie i pocałowaliśmy się od razu.
Potem
pieprzył mnie dwie i pół godziny tak, jak widziałam to na filmikach
pornograficznych – odchylając mi głowę i głęboko wsadzając fiuta do gardła tak,
żebym się dławiła. Kutasa miał wielkiego. Powiedziałam mu to w czasie seksu,
kiedy tylko miałam na chwilę wolne usta. Lubił rżnąć mnie od tylu i wsadzać mi
go w dupę. Na początku bolało, ale potem już było tylko przyjemnie. Został do
rana, choć budzik w telefonie dzwonił mu co godzinę. Ale wyłączał go. W końcu
wstał i wyszedł bardzo szybko, nie wypijając nawet kawy. Wysportowany facet, do
którego kompletnie nic nie czuję. Brakuje mi seksu, więc mam nadzieję, że
zadzwoni w poniedziałek, że chce się spotkać. Mówił, że mam piękne ciało, więc
chyba będzie chciał jeszcze raz mnie zerżnąć. Pytał, czy zrobiłabym to z dwoma
facetami… Czemu nie?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz