- Za co
mężczyźni chcą płacić?
- Przede
wszystkim zawsze na początku pytają, na co się zgodzę i czy pozwolę na seks
analny. Nie wiem, co jest nim takiego niezwykłego, ale prawie każdy pyta, czy
mógłby w obie dziurki. Może dlatego, że żony im tego nie dają. Zresztą, z tego
co wiem z rozmów z mężczyznami, to żony na wiele rzeczy się nie zgadzają.
Dlatego faceci szukają kochanek. Na anal, klapsy, głębokie gardło itp.
- Spotykasz
się na zapoznawczą kawę ze swoimi klientami? Czy od razu „akcja”?
- Przede
wszystkim ja ich nie nazywam klientami. To są normalni, sympatyczni faceci,
którym czegoś w życiu brakuje, nawet jeżeli twierdzą, że mają wszystko.
Pieniądze owszem – mają, bo ja się z biedakami nie spotykam. Ale poza tym…
żony, które się do nich nie odzywają, synów, którzy ich nienawidzą i przychodzą
tylko po kasę do ojca… I ciągły strach, że któregoś dnia poślizgną się na
oblodzonym chodniku i będą mogli zadzwonić po pomoc tylko do swojej sekretarki, bo jej za to płacą.
- Jesteś z
kimś w regularnym związku?
- Moje
relacje z mężczyznami nazywają się „układ”. I każdy z nich myśli, że jest
jedyny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz