niedziela, 21 lipca 2013

Kwiaty, czekoladki, cipki



- Było dla ciebie coś nieprzyjemnego, co musiałaś zrobić w łóżku?
- Raczej nie. Wszystko lubię, im większa perwersja, tym lepiej. Jedyne, czego nie lubię, to zbyt młode chłopaki. Kiedyś chciałam dowiedzieć się, jak to jest pracować dla agencji. Umówiłam się z jednym sutenerem i wysłałam mu zdjęcia. Jednak zrezygnowałam, bo wydawało mi się, że to są jednak zbyt małe stawki jestem w stanie w miłej atmosferze, w hotelowym pokoiku zarobić więcej w całą noc, ale dając dupy tylko jednemu gościowi, a nie kilku. I ten chłopak, jak zobaczył moje zdjęcia, koniecznie chciał się spotkać prywatnie. Oczywiście za kasę. Dogadałam się z nim na 400 zł. Za dwie godziny i to on miał przyjechać do mnie i wynająć pokój na godziny. Kiedy stanęłam pod drzwiami z numerem, który podał, to myślałam, że się pomyliłam, bo z wewnątrz dochodził płacz dziecka. Nieśmiało zapukałam i drzwi otworzył mi niższy ode mnie chłopak, dość otyły, ale w sposób, w jaki tłuszczyku nabierają małe słodkie bobaski dokarmiane przez babcie. Na oko równie dobrze mógł mieć osiemnaście lat, co dwadzieścia pięć. Musiałam wyglądać na zaskoczoną, bo go to zbiło z tropu. Otworzył szerzej drzwi i przywitaliśmy się. Przeprosiłam go za moje zdziwienie, ale po postu wyraźnie słyszałam płacz dziecka.. Okazało się, dźwięk dochodził z włączonego telewizora. Odetchnęłam z ulgą. Na biurku przy ścianie leżały piękne różowe róże i słodycze Rafaello. Oprócz tego dwie butelki z jogurtem waniliowym do picia, jedna z nich otwarta. Jak się całowaliśmy, to w ustach miałam smak lepkiego jogurtu połączonego z czymś, co przypominało mleko matki… Nie wiem, jak smakuje mleko matki,  ale może ten jego chłopięcy wygląd nasuwał mi takie skojarzenia. Po seksie miło porozmawialiśmy leżąc na łóżku. Potem jeszcze chciał lizać mi cipkę. Nie miałam orgazmu, choć byłam podniecona i udawałam, że mam.
- Miałaś orgazm? Kurde, a jakie to ma dla niego znaczenie?
- Tak, miałam.
- To fajnie. Bo wiesz, dziewczyny u mnie na mieszkaniu to udają.
- Skąd wiesz?
- Bo mi to mówią – uśmiechnął się. To dla nich rutyna, zwykła mechanika.
Zauważyłam, że w ogóle nie dobierał się do moich piersi i nawet nie uchylił koronkowego stanika, żeby je sobie obejrzeć. Widocznie podniecają go cipki. W rozmowie powiedział mi, że ma 23 lata, czyli 8 lat młodszy ode mnie! Ale żaden z tych dwa razy starszych od niego facetów nie dał mi na pierwszym spotkaniu kwiatów i czekoladek. To było naprawdę bardzo miłe. Na pożegnanie dołożył mi jeszcze stówę premii. Nie wiem, czy takie są zwyczaje w agencjach, ale to było fajne. Można powiedzieć, że zachował się z klasą.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz