niedziela, 21 lipca 2013

Pokój 212



Miałam się z nim spotkać w pokoju hotelowym. Weszłam na drugie piętro trzygwiazdkowego hotelu. Drzwi pokoju 212 otworzył mi niewysoki blondyn w wieku ok, 45 lat. Miał na sobie poporzecierane dzinsy i T-shirt. Przywitaliśmy się bez podawania sobie rąk ani buziaków. Oboje byliśmy trochę skrępowani, a on na pewno bardziej niż ja. W końcu moja przyjemność była zagwarantowana - dostanę kasę, a jego przyjemność nie była taka pewna. Ponoć często ludzie umawiający się na sex przez internet, wysyłają nie swoje zdjęcia, tylko aktorów,modelek.
Mogłam się okazać nie tą osobą ze zdjęć. Oczywiście on mógłby mi nie zapłacić. Ja jednak mam intuicję do facetów. Traktuję ich przedmiotowo, oceniam jacy są, a potem zachowuję się tak, jak oni tego oczekują. Rozmawiam z nimi, zadaję pytania, zachowuję się kulturalnie i z klasą. Niektórzy boją się takich kobiet, myślą, że mogą im nie sprostać.
- wyjdę na chwilę i zostawię cię tu samą. przebierz się i jak wrócę, masz na mnie czekać klęcząc na łóżku z pupą wypiętą w stronę drzwi. Zrozumiałaś?
- tak. daj mi 10 minut.
Wyszedł. Wyjęłam z małej walizki czarne pończochy z samonośną  gumką. Wzięłam ze sobą dużo różnej bielizny, bo sama jeszcze nie wiedziałam, co założę. Rozebrałam się, najpierw założyłam pończochy i szpilki i stanęłam przed lustrem. Nagie ciało prezentowało się naprawdę seksownie. Miałam opaloną skórę i nadal piękne piersi, pomimo 34 lat. Jedynym dowodem zdradzającym, że mam za sobą dwa porody, były drobne rozstępy na brzuchu i niewielkie nacięcie na cipce, pod łechtaczką. Pierwszy poród był bolesny, a mój syn długo się ociągał z wyjściem na tamten świat. 
Zdecydowałam, że założę czarne stringi i stanik oraz czarną  koronkową koszulkę, odsłaniającą  brzuch i ponętnie uwydatnione przez biustonosz piersi. rzadko odkrywam brzuch, ponieważ wstydzę się małego tłuszczyku i rozstępów. Ale ostatnio schudłam i uznałam, że jest prawie idealnie. Podobam się sobie. Z zadowoleniem przyjrzałam się, czy pończochy równo leżą i weszłam na łóżko. Uklęknęłam tak, aby mój tyłek był skierowany do drzwi, a twarz do ściany. Kiedy się tak usadowiłam, on właśnie wszedł do pokoju.
- Za ładny masz ten tyłeczek. Trzeba mu wymierzyć karę.
Kiedy się z nim umawiałam na taki seks, wyobrażałam sobie, że na powitanie uderzy mnie w twarz, a zaraz potem przywiąże do łóżka. A klapsy wyobrażałam sobie jako siarczyste grzmocenie mnie po pośladkach otwartą dłonią z pozostawionymi czerwonymi plamami. On natomiast zaczął od delikatnego klapsa, wręcz muśnięcia, jakby strzepywał jakieś niewidzialne okruchy z mojej pupy. Klepał mnie z coraz większym zaangażowaniem i szybciej. Jednak nie zwiększał siły. Potem objął dłońmi jeden mój pośladek i zaczął  go pocierać i masować. Potem drugi, od czasu do czasu poklepując. Klęczałam odwrócona do niego tyłkiem i nie widziałam jego twarzy, ale z tego, co mamrotał wnioskowałam, że jest zadowolony.
- Oo tak.. oo tak. A teraz przystępujemy do trenowania odbytu..
Zdjął pasek od spodni i trzasnął mnie dwa razy, dla każdego pośladka przeznaczył jeden raz. Jęknęłam. Potem rozchylił mi pupę i wsunął w nią trzy palce. Rękę miał śliską, posmarowaną jakimś żelem, więc tylko trochę zabolało. Potem bolało coraz bardziej i czułam nieprzyjemne wrażenie w głębi dziurki. „Trzeba było zrobić kupę” pomyślałam. Kiedy wyjął dłoń poczułam lekki smrodek rzadkiego kału. Niewielki, ale wyczuwalny. „Trudno, jakoś to zniosę.” Odwrócił mnie na plecy, łapiąc za piersi.
- Spenetrujemy wszystkie dziurki tak, że będziesz krzyczała. Jesteś głośna?
- Tak.
- To bardzo dobrze, daj pupusie. OO tak.. ale wchodzi w dupsko… Ale wchodzi w dupsko… o jak wchodzi…
- Tak, pierdol mnie ile wlezie, wpychaj mi całego. Rób tak jeszcze…
- Ooo tak…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz