Miałam się z nim spotkać w pokoju
hotelowym. Weszłam na drugie piętro trzygwiazdkowego hotelu. Drzwi pokoju 212 otworzył mi niewysoki blondyn w
wieku ok, 45 lat. Miał na sobie poporzecierane dzinsy i T-shirt. Przywitaliśmy się bez podawania
sobie rąk ani buziaków. Oboje byliśmy trochę skrępowani, a on na pewno bardziej niż ja. W końcu moja przyjemność była
zagwarantowana - dostanę kasę, a jego przyjemność nie była taka pewna. Ponoć często ludzie umawiający się
na sex przez internet, wysyłają nie swoje zdjęcia, tylko aktorów,modelek.
Mogłam się okazać nie tą osobą ze
zdjęć. Oczywiście on mógłby mi nie zapłacić. Ja jednak mam intuicję do facetów. Traktuję ich przedmiotowo, oceniam
jacy są, a potem zachowuję się tak, jak oni tego oczekują. Rozmawiam z nimi, zadaję pytania, zachowuję się
kulturalnie i z klasą. Niektórzy boją się takich kobiet, myślą, że mogą im nie sprostać.
- wyjdę na chwilę i zostawię cię tu
samą. przebierz się i jak wrócę, masz na mnie czekać klęcząc na łóżku z pupą
wypiętą w stronę drzwi. Zrozumiałaś?
- tak. daj mi 10 minut.
Wyszedł. Wyjęłam z małej walizki
czarne pończochy z samonośną gumką.
Wzięłam ze sobą dużo różnej bielizny, bo sama jeszcze nie wiedziałam, co
założę. Rozebrałam się, najpierw założyłam pończochy i szpilki i stanęłam przed
lustrem. Nagie ciało prezentowało się naprawdę seksownie. Miałam opaloną skórę
i nadal piękne piersi, pomimo 34 lat. Jedynym dowodem zdradzającym, że mam za
sobą dwa porody, były drobne rozstępy na brzuchu i niewielkie nacięcie na
cipce, pod łechtaczką. Pierwszy poród był bolesny, a mój syn długo się ociągał
z wyjściem na tamten świat.
Zdecydowałam, że założę czarne
stringi i stanik oraz czarną koronkową
koszulkę, odsłaniającą brzuch i ponętnie
uwydatnione przez biustonosz piersi. rzadko odkrywam brzuch, ponieważ wstydzę
się małego tłuszczyku i rozstępów. Ale ostatnio schudłam i uznałam, że jest prawie
idealnie. Podobam się sobie. Z zadowoleniem przyjrzałam się, czy pończochy
równo leżą i weszłam na łóżko. Uklęknęłam tak, aby mój tyłek był skierowany do
drzwi, a twarz do ściany. Kiedy się tak usadowiłam, on właśnie wszedł do
pokoju.
- Za ładny masz ten tyłeczek. Trzeba
mu wymierzyć karę.
Kiedy się z nim umawiałam na taki
seks, wyobrażałam sobie, że na powitanie uderzy mnie w twarz, a zaraz
potem przywiąże do łóżka. A klapsy wyobrażałam sobie jako siarczyste grzmocenie
mnie po pośladkach otwartą dłonią z pozostawionymi czerwonymi plamami. On
natomiast zaczął od delikatnego klapsa, wręcz muśnięcia, jakby strzepywał
jakieś niewidzialne okruchy z mojej pupy. Klepał mnie z coraz większym
zaangażowaniem i szybciej. Jednak nie zwiększał siły. Potem objął dłońmi jeden
mój pośladek i zaczął go pocierać i
masować. Potem drugi, od czasu do czasu poklepując. Klęczałam odwrócona do
niego tyłkiem i nie widziałam jego twarzy, ale z tego, co mamrotał
wnioskowałam, że jest zadowolony.
- Oo tak.. oo tak. A teraz
przystępujemy do trenowania odbytu..
Zdjął pasek od spodni i trzasnął
mnie dwa razy, dla każdego pośladka przeznaczył jeden raz. Jęknęłam. Potem
rozchylił mi pupę i wsunął w nią trzy palce. Rękę miał śliską, posmarowaną
jakimś żelem, więc tylko trochę zabolało. Potem bolało coraz bardziej i czułam
nieprzyjemne wrażenie w głębi dziurki. „Trzeba było zrobić kupę” pomyślałam.
Kiedy wyjął dłoń poczułam lekki smrodek rzadkiego kału. Niewielki, ale
wyczuwalny. „Trudno, jakoś to zniosę.” Odwrócił mnie na plecy, łapiąc za
piersi.
- Spenetrujemy wszystkie dziurki
tak, że będziesz krzyczała. Jesteś głośna?
- Tak.
- To bardzo dobrze, daj pupusie. OO
tak.. ale wchodzi w dupsko… Ale wchodzi w dupsko… o jak wchodzi…
- Tak, pierdol mnie ile wlezie,
wpychaj mi całego. Rób tak jeszcze…
- Ooo tak…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz